Rozmowy przy kawie (36)
Dorotko, a nie da się jakoś tej rury zabezpieczyć z zewnątrz przed mrozem? U nas o dziwo jeszcze nic nie zamarzło, chociaż w szczytowym momencie mrozu na korytarzu było -2 stopnie, ale tylko punktowo, więc infrastruktura domowa nie ucierpiala.

Dziś rano rześkie -15, ale, odczuwalnie wcale nie zimniej niż wczoraj - może ciśnienie się zmieniło albo co? Niestety na górze nadal katar w nosie zamarza, więc muszę kontynuować przykładne chorowanie - ale jeden dywanik już prawie jest, drugi dziś dorobię, a potem chyba zacznę zasłony szyć, żeby poczuć się choć trochę pożyteczna aniołek Ale od przyszłego tygodnia wezmę się i pchnę roboty do przodu, bo na urodziny przyjeżdża moja siostra z rodziną, więc jest potężny motywator do działaniaaniołek


  PRZEJDŹ NA FORUM