| Rozmowy przy kawie (34) |
| - Jestem strasznie ale to strasznie wk...na. Na życie. Na to, że zabijają dzieci, że zakopują życem psy, że ludzie nie mają co jeść, że nie mam już odwagi czytać gazety, że nie mam już ulubionej stacji radiowej, że są MY i WY, że świat doszedł ryjem do ściany i nie ma odwrotu. Jestem smutna, rozczarowana i pozbawiona radości. I dlatego kręcę się jak wiewiórka w tej zasranej obręczy. Póki sie kręcę , nie myślę, że i tak nigdzie nie dobiegnę. I się popłakałam. O, k... (bardzo, bardzo przepraszam, Wy wiecie, że ja takich słów to nie, ale w tym miejscu inne nijak nie pasuje). Mateczko, Mateńko moja, no, jak już tak źle Ci, to nie ma bata, trza Ci psychoterapię walnąć jak stodoła. Może nie będzie po kolei, bo cos nie mam glowy, ale Matka sie sama zna, to sobie kolejnośc ułoży. Człowiek o prawym i wielkim sercu ma tendencję, by brac do tego serca cały świat. I dobrze. Bo każdy jest odpowiedzialny za świat, ktory tworzy. Jednak warto, by prawy człowiek jednocześnie z sercem uzywał tez rozumu (yyy.. nie, żeby Matka ma była jakas nierozumna! chodzi mi o JEDNOCZEŚNIE). A rozum mówi, że jesteśmy odpowiedzialni za to, za co jesteśmy naprawde odpowiedzialni i za nic więcej. Nie warto brać na swoje serce odpowiedzialności większej niz ta, którą ono może ponieść. Jasne, że chciałoby się stworzyć świat, w którym obojętność nie mieszka. Jasne, że chciałoby sie zbudować republikę doskonałą, w której rządza własnie ci, którzy sa najmądrzejsi i najszlachetniejsi. Chciałoby się i to już , teraz, natychmiast. Zwłaszcza, gdy za oknem (lub za "oknem" jakim jest ekran telewizora czy komputera) widać czasem więcej kłamstwa i podłości niż rzetelności i życzliwości. Czasem w akcie rozpaczy serce zaczyna mysleć, że wszystko na nic, że wszystko stracone, że cokolwiek robililiśmy, robilismy na darmo, bo zło i tak jest górą... Ale to nieprawda. Gdy włączymy rozum i bardzo chłodno przyglądamy się historii świata, to widać, że świat powoli, mozolnie, ale jednak rozwija sie, staje sie coraz lepszy. Coraz więcej ludzi na świecie rozumie, że światu potrzeba i serca i rozumu. Wystarczy przyjrzec się, jakie dawniej były najwyższe standardy a jakie sa dziś. To prawda, że nie jest dobrze, bo masowość, bo płytkość, bo egoizm, bo szowinizm (w tym szowinizm gatunkowy), bo chciwość - ale jednak rozwój świata miał miejsce i dalej sie odbywa. Dwieście lat temu nikt nawet nie pytał, czy kobieta ma równe prawa, sto lat temu nikt nie interesował się, jak gdzies tam na wsi ktos traktuje zwierzęta... Dziś kobiety rządza państwami, i są miliony takich ludzi, którzy dostają furii, gdy zobacza w telewizji materiał o tym, że ktoś skrzywdził zwierzę... Nie, nie robiliśmy tego wszystkiego na darmo. Było warto i nadal warto. Matko, nie patrz tylko na zło, patrz także na dobro i postęp. No, a że zmęczona jesteś, to chyba fakt |