Mesiu, jednak się nakręcasz...to wszystko, o czym piszesz, ma, miało i bedzie mieć miejsce, ale jeśli nie obejdziesz świąt, to w żaden sposób tego nie zmienisz... i w łagrach ludzie świętowali, choćby po to, żeby ocalić człowieczeństwo, które w nich jeszcze zostało. W każdej radosnej chwili Twojego życia, komus na świecie dzieje się krzywda, ktoś jest mordowany, ktoś umiera, więc tak nie można - przynajmniej moim zdaniem. Świętowanie nie jest równoznaczne z obojętnością na tragedie tego świata, ale jest tak samo częścią życia, jak owe tragedie. No ale oczywiście - jeśli nie masz ochoty na święta, to ich nie rób - to nie jest jakiś państwowy obowiązek przecież.
U nas atmosfera też mało świąteczna, bo dziewczęta żrą się jak opętane....nic to, święta i tak będą, najwyżej z rózgami zamiast prezentów  |