Rozmowy przy kawie (34)
Bea, no i na ch... mi to było ?
L. dzisiaj w nocy pyta : " Misiu czy ciebie życie męczy ?
- Nie, mam dobre życie. A ciebie męczy ?
- Nie wiem ale ty tak ganiasz cały dzień, nie odpoczywasz, tak wszystko planujesz, robisz. Nie jesteś zmęczona ?
- Jestem strasznie ale to strasznie wk...na. Na życie. Na to, że zabijają dzieci, że zakopują życem psy, że ludzie nie mają co jeść, że nie mam już odwagi czytać gazety, że nie mam już ulubionej stacji radiowej, że są MY i WY, że świat doszedł ryjem do ściany i nie ma odwrotu. Jestem smutna, rozczarowana i pozbawiona radości.
I dlatego kręcę się jak wiewiórka w tej zasranej obręczy. Póki sie kręcę , nie myślę, że i tak nigdzie nie dobiegnę.
I się popłakałam.
Długo cisza i w końcu:
- Boże, ja tylko zapytałem, czy nie jesteś dziś zmęczona.

Chyba po to mi te święta.


  PRZEJDŹ NA FORUM