Rozmowy przy kawie (34)
No to kawa podana - dopiero teraz, bo przysnęłam na pół godziny - starośc nie radośc, można kozakować, a potem organizm i tak upomni się o swojezawstydzony

Misiu, śnieg jest? Ale Ci zazdroszczę, u nas najpaskudniejsza z możliwych pogoda, zimnica i mżawka na zmianę z ulewą...nadal jednak liczę, że aura się zlituje i choć na święta śniegiem sypnie... chciałam nawet lampki na domu zapalić na obudzenie świątecznego klimatu i bolec od wtyczki w kontakcie złamałam diabeł

Aniu, spokojnie, trochę optymizmu, czemu zaraz cały rok do bani? Bierz kłopoty po jednym,, a nie każdy to armaggedon, nawet jeśli pozornie tak wygląda - ten rok rzeczywiście dość niefortunny jest, więc choćby ze statystyki wynika, że następny będzie boski aniołek

No to pijemy kawkę i kto musi, to do roboty - mi już klientka zagospodarowała czas do końca weekendu, więc lecę stukać, żeby czas na przygotowania świąteczne jednak wyszarpać...


  PRZEJDŹ NA FORUM