Rozmowy przy kawie (34)
Spędziłam 2 godziny na dworku pan zielony Nie mogłam już wytrzymać tego smrodu, więc wzięłam dwie półki i gablotkę pod pachę i wyniosłam szlifować pod orzech pan zielony W przerwach, jak mi prawe ramię odpoczęło, to waliłam w dywan, więc całkiem ciepło mi było pan zielony Znalazłam dwa worki kory, to wyciągnęłam taczkę i rozsypałam powojnikom i trawom.... Malowanie kuchni nie skończone, bo niestety, mąż przed pracą musiał odmrozić samochód.. stał kilka dni i zamarzł na amen...... Właził bagażnikiem pan zielony


  PRZEJDŹ NA FORUM