Ewo, ciężko zrobić przytyk do mojej wypowiedzi , wszak mówię , że mój osobisty jest rudy. Ja się z tego śmieję, natomiast z nim nie poruszam tematu, - taka już jestem - bo wiem ,że swoje się wycierpiał za nie. To westchnienie ulgi , kiedy urodził się mały - najważniejsze było , że nie jest rudy. Zabić to mało , gnojstwo ustrojstwo. W sensie całą przeszłość idiotów ... Pat , fajnie, też miałam okres rudy, czerwony, czarny, a nawet ... blond ale to było straszne. Najlepiej mi w czekoladowym, ale mnie ciągnie do karmelu. Może kiedyś 
Ewo, mi się zawsze rudzi kojarzyli z takimi petardami jak mój, ciągle w ruchu i ciągle kipiąc energią . Taki stereotyp ,ot. |