| Rozmowy przy kawie (34) |
mariaewa pisze: Moja mama miała takiego potwora przykręcanego do stołu, który za mocno przykręcony śrubą pod blatem robił wgniecenia, za lekko - gibał się na boki. A mięso kręcił tylko ojciec. To była ciężka praca. No chyba, że mięso było wtedy twardsze. No taką właśnie |