Rozmowy przy kawie (33)
Witajcie
U nas wieje jak by całe piekło się powiesiło jednorazowo. Burzy chyba nie było, choć całą noc mi się śniła, przez co widząc wpis Mesi zaczęłam się śmiać. Chyba telepatycznie ją przekazałam dalej. Zimno upiornie, deszczem zacina. Listopad. Cóż dodać. Śnieg tylko na górskich partiach został, widać jak Kopa Biskupia wygolona rabunkową gospodarką pod hasłem walki z kornikiem świerkowym. Płakać się chce.
Zafixowałam się ostatnio i chyba przypominam kicię. Tym bardziej , że znowu na mej drodze zgasły dwie latarnie. A to baaardzo zły znak dla mnie. Nie jestem ogólnie przesądna, ale to jakoś zawsze się sprawdza. Muszę pogadać z panami z energetyki, żeby mi jakieś zaświecili przed facjatą , to przynosi szczęście lol

No cóż , co do kotów się nie wypowiem, nie posiadam , nigdy nie posiadałam, em ma alergię. Nawet nie mam pojęcia jak się uczy takie kotki gdzie kuweta. zdziwiony

W ramach anegdot, dziś na biurku znalazłam karteczkę "nie chcę nic od Mikołaja!!!!!" , zaś z tyłu , " chociaż bardzo : - dużo muliny, - materiału do wyszywania, czekoladę białą , - misie." Jak tu pozostać przy zdrowych zmysłach? lol

Mesiu, z programów wymienionych nic mi nie kojarzy się , ale przyznam , że namiętnie oglądamy na tv4 serial kryminalni, czasem ten o policjantach z patrolu, żeby się setnie pośmiać . Np w czołówce serialu o kryminalnych "policjantka " posługuje się bronią ASG. Takich wpadek dużo, a serial sympatyczny. W mojej konwencji. I to wszystko co można zobaczyć miłego. Czasem ciekawy odcinek Galileo się trafi. Ale to jak czas jest.
Oj, do pracy pogońcie mnie proszę.
Zostawiam pachnącą , świeżo zmielona kawę i zanurzam się w odmęty papierów...


  PRZEJDŹ NA FORUM