Rozmowy przy kawie (33)
    Syringa pisze:

    "Wiecie co, nie mam na to siły, zróbcie to sami, a ja położe sie na chwilę" wesoły



Amen! Jestem matką jaką jestem, ale tego moje dziewczyny są nauczone od małego - jak wszystkie dzieci mają zapędy egoistyczne i najchętniej by miały wszystko pod nos podane - jak mam czas i siły to owszem podaję, ale jak nie mam, to mówię, że nie i albo zrobisz sobie pić/kanapkę sama, albo nie będziesz ich miała, bo ja nie mogę/nie mam siły/nie mam ochoty - tak, mówię także czasem, że nie mam ochoty, bo jestem takim samym człowiekiem jak one, one mogą nie mieć ochoty na sprzątanie, ale ja też mogę nie mieć. Mój organizm funkcjonuje specyficznie, tzn. koło 14 wygasa mi całkowicie energia, ze względu na konieczność przywiezienia dzieci muszę to zwalczać, ale jeśli tylko mogę, to przywożę i kładę się na godzinę i one wiedzą, że nie ma bata, matka położyć się musi i darcie się jej nad głową nic nie pomoże, może co najwyżej wywołać darcie zwrotne matki i liczne reperkusje (zwykle pozostające w sferze gróźb aniołek ) Skoro zatem 8 i 4-latka mogą zaakceptować takie zasady, choć nie do końca jeszcze są w stanie je zrozumieć, to dziecko nieco od nich starsze oraz młodzi dorośli tym bardziej mogą, nie? aniołek

Basiu maluje się już kuchnia?aniołek


  PRZEJDŹ NA FORUM