Chłe, chłe, niespodzianki... "Niespodzianki" to są, gdy się idzie na żywioł Tylko, że gdy sie idzie na żywioł, to po prostu naturalna konsekwencja, której nie należy nazywać niespodzianką, bo w tym przypadku jak najbardziej należy się spodziewać takiego efektu. Niespodzianką to można nazwać sytuacje, gdy ludzie sie pilnie zabezpieczają, a okazuje sie, że jakimś paskudnym cudem te zabezpieczenia zawiodły, to jest niespodzianka. Znam taki przypadek, opisałam niedawno. Ja tylko i wyłacznie z zabezpieczeniem i bez niespodzianek 
...Ale jeśli ktoś sie cieszy, to jak najbardziej gratulacje! 
A ja lubie skarpetki Noszę skarpetki, jestem fanką skarpetek, nie znoszę chodzić bez skarpetek, bo mnie wszystko obciera, uraża, wbija sie i drażni. Kupuję tylko dobre skarpetki, mam sprawdzone marki, które nie maja gniotących szwów i wciąz poszukuje nowych dobrych rozwiązań. Lubie bawełniane, lubie wełniane, LUBIĘ Bez skarpetek moje życie byłoby złe latem miałabym pęcherze i odparzenia, w zimie miałabym pęcherze i odmrożenia Chwała skarpetom!  "Muchy dla wszystkich!" 
|