Rozmowy przy kawie (31)
Chłe, chłe, niespodzianki... "Niespodzianki" to są, gdy się idzie na żywioł pan zielony Tylko, że gdy sie idzie na żywioł, to po prostu naturalna konsekwencja, której nie należy nazywać niespodzianką, bo w tym przypadku jak najbardziej należy się spodziewać takiego efektu. Niespodzianką to można nazwać sytuacje, gdy ludzie sie pilnie zabezpieczają, a okazuje sie, że jakimś paskudnym cudem te zabezpieczenia zawiodły, to jest niespodzianka. Znam taki przypadek, opisałam niedawno.
Ja tylko i wyłacznie z zabezpieczeniem i bez niespodzianek pan zielony

...Ale jeśli ktoś sie cieszy, to jak najbardziej gratulacje! bardzo szczęśliwy




A ja lubie skarpetki wesoły Noszę skarpetki, jestem fanką skarpetek, nie znoszę chodzić bez skarpetek, bo mnie wszystko obciera, uraża, wbija sie i drażni. Kupuję tylko dobre skarpetki, mam sprawdzone marki, które nie maja gniotących szwów i wciąz poszukuje nowych dobrych rozwiązań. Lubie bawełniane, lubie wełniane, LUBIĘ oczko lol Bez skarpetek moje życie byłoby złe lol lol latem miałabym pęcherze i odparzenia, w zimie miałabym pęcherze i odmrożenia oczko
Chwała skarpetom! pan zielony
"Muchy dla wszystkich!" cool





  PRZEJDŹ NA FORUM