Dwa w jednym czyli miejska dżungla cz. II
No właśnie...ja to zawsze mam taki dysonans, jak widzę coś, nad czymś ktoś się wściekle napracował, a wyszło dzieło urody dyskutowalnej. Patrząc na te ogrody pokazowe, nie sposób nie dostrzec ogromu włożonej pracy tylko chyba nie poszła w parze z estetyką aniołek Ale warzywnik rzeczywiście fajny - widać założyciel ma lepszą rękę do prostych naturalnych założeń niż form stylizowanych....


  PRZEJDŹ NA FORUM