Rozmowy przy kawie (26)
Nie, Pat, państwowa. Tu prywatna ... zdechli by z głodu. Nie, kasę trzepią nieziemską , bo syn ma schorzenia sprzężone , a na to dają szmal. Nawet nie kasę.
Ile jeszcze mówiłaś? 16 dni? Wytrzymam.
Powiem Wam, może to małostkowe z mojej strony, ale po wczorajszym dniu, stwierdziłam, że mój plan prezentu dla dzieci w postaci płyty CD z wszystkimi ich wycieczkami (na które obowiązkowo jechać muszę , bo muszę) jest chybiony. A co mnie obchodzą cudze dzieci?? Moje jest beee bo jest chore i ma się go zamknąć w zakładzie. Dobrze, nie będę naprawiać świata głową w mur. 14 jadę na kolejną wycieczkę, no i powiem zamierzam się świetnie bawić z MOIM dzieckiem. I mieć wyrąbane na wszystkie rzygające, marudzące i dopominające się czegoś bachory , z którymi musiałam z grzecznym uśmiecham użerać się bez sensu tyle czasu. Jechałam wszędzie jako matka dziecka z ZA , a opiekowałam się wszystkimi na równo. Bo ten chce pić, ten jeść, a temu niedobrze. A ten nie ma baterii a temu coś tam. Albo dziecko z gorączką z czopikiem w d..e , który po 3 h nie działał. Szkoda ,że tego wszystkiego co wczoraj nie powiedziano mi np 2-3 lata temu. Dostawali by dzieci z wycieczki... hahaha pod szlauf ogrodowy. Ale człek się na błędach uczy. Jest komers, jest wycieczka. A ja zła kobieta jestem.
Dobra wyrzuciłam część z siebie, przepraszam że do Was, ale jak nie tu to gdzie... Część , bo reszta się nie nadaje chyba.
Pat, jest duże prawdopodobieństwo tego kierunku.
diabeł


  PRZEJDŹ NA FORUM