Rozmowy przy kawie (26)
Ewo, pisałaś do Katowic na ten kontakt, który Ci wysłałam?? Jeśli to borelka, a ja bym tej ewentualności nie pomijała po tym, co pisałaś o swoich objawach, to będą Cię badać dziesięć lat i nic nie znajdą (jak u mnie)
smutny Jeśli masz faktycznie boreliozę (nie wiem, ale taka możliwośc jest) i masz juz tak ostre objawy, to trzeba sie leczyć, a nie chodzic na kolejne badania, nie ma czasu. Proponowałabym zacząć od wykluczenia/potwierdzenia właśnie boreliozy. Mówię serio. Ewa, szkoda życia na tych wszystkich, byc może nawet miłych, lekarzy, którzy nie sa wstanie nic stwierdzić.
Nie jestem medykiem, ale tak sobie myslę, że choroba neurologiczna dająca tak ostre objawy, dała by sie "łatwo" wykryć neurologowi. Jesli nie daje sie wykryć przy kolejnym podejściu, to prawdopodobieństwo neroboreliozy wzrasta.


No i nie pytaj lekarza NFZ, co o tym sądzi, bo większość pojęcia nie ma o co chodzi. Niestety to prawda. Naopowiadją Ci bzdur, a Ty bedziesz walczyć o życie.

Mam nadzieję, że nie masz boreliozy, a "tylko" cos, co łatwo wyleczysz, ale za dużo sama przeżyłam i za dużo już widziałam, żeby Ci nie powiedzieć, co ryzykujesz.





  PRZEJDŹ NA FORUM