Rozmowy przy kawie (26)
Beasłusznie prawi. Wszelakie roboty w ogrodzie wykonuję w skarpetach, bo już domycie ich po niektórych pracach stanowi problem. Nie wspominając o perfekcyjnym pedicurze bardzo szczęśliwy No i oczywiście w rękawiczkach, bo ręce musze mieć ładne - za bardzo je bowiem widać.
U nas na zmianę leje lub pali słonko. Od tych skoków ciśnienia ledwo żyję. I zmęczyłam się pracą, bo i mnie trafiło się dziewczę do pilnego przeszkolenia. Poza innymi obowiązkami oczywiście. A jakże...
Misiu, widzę, że i Ty masz swoją "ocaloną" różę. Moja (intensywnie różowa) też kwitnie raz, ale za to podobnie jak Twoja - kaskadą kwiatów. No i pachnie jak porządne, stare róże.


  PRZEJDŹ NA FORUM