Rozmowy przy kawie (25)
Nieeee, no prosiłam, prosiłam .... jak kogo dobrego, cobyście dużo nie pisali, bo nie wydolę nadrobić! I co???? I d... pan zielony

Nabazgraliście tyle, że ledwo dałam radę nadrobić i lekkiego mętliku dostałam. Pamiętam tylko, że seks wylewał się wszystkimi porami, wszystko sie kojarzyło, dzięcioł kuł i wszędzie się łobracało! Aaaaa, i jeszcze, że Misia zaczęła remont (trzymam kciuki!!!!!!), Małgosia jedzie na wycieczkę i boi się ekscesów (tym razem nie z seksem związanych) w autobusie, Ania ma kłopoty z dziećmi, Ewa, Bogusia i Marysia padają na pyszczek z przerobienia, a Pat nie doczekała burzy z deszczem. Reszta zlała mi się w jeden wielki klops. Ale nic to! Ważne, że wiem iż żyjecie, macie się nieźle i ciągle eksplodujecie energią.
Wezmę jej sobie troszeczkę, bo nawet nie wiecie ile mi jej potrzeba.
Wczoraj goście wyjechali i podobno mam więcej czasu. Ale nic bardziej mylnego. Dziś przychodzi elektryk i będzie zmieniał instalacje. Jutro przychodzi na ostateczne negocjacje dekarz od wymiany dachu i murarz od dobudowy ganku. Aaaa i jutro też ma przyjechać projektant z gminy od oczyszczalni ścieków. Fachowiec od ocieplania podłóg juz się zapowiedział na przyjazd po weekendzie. Jak ja od tego nie zwariuję to będzie dobrze.
A na dokładkę wczoraj byliśmy w gminie i dowiedzieliśmy się, że nasz dom jest ujęty w gminnej ewidencji zabytków (wpisano tam całą wieś i to z takimi błędami i głupimi stwierdzeniami, które nie mają odbicia w rzeczywistości). To nie to samo co rejestr zabytków prowadzony przez wojewódzkiego konserwatora, ale podobno i tak konserwator musi wyrazić opinię co do planowanego remontu (choć przepisy twierdzą co innego). Aż mi skóra cierpnie na samą myśl. Bo wiem z doświadczenia, że przepisy sobie, a pomysły urzędników sobie.
Trzymajcie kciuki, żeby wszystko się udało, żeby mnie szlag w trakcie nie trafił i żebym nie poszła siedzieć za czynne znieważenie jakiegoś urzędnika. pan zielony


  PRZEJDŹ NA FORUM