| Rozmowy przy kawie (25) |
| Bogusiu tak te wisienki japońskie są szczepione, niestety w transporcie nieco opadły im płatki ale i tak wyglądają super. Dołem jest taka puszyca z torfu z zanurzonymi w niej rodgersjami i kwiatami tarczownic. W ogóle założenie było zrobić ogród wiosenny, taki trochę japoński. Nie jest to jednak miejsce na Chelsea Flower Show tylko wgłębnik na korytarzu galerii handlowej, gdzie na co dzień jest taka jakby czytelnia, gdzie można zostawiać niepotrzebne książki, aby innym służyły. Owinięcie tego wszystkiego włókniną, rozłożenie folii, wykładziny i trawy z rolki, wsypanie torfu i kory no i ustawienie, przepierzeń, roślin to była gigantyczna praca, zwłaszcza, że to trzeba było zrobić w tempie, bo menadżerstwo nie pozwoliło pracować dowolnie długo. Aniu u nas też raczej rzadko się to zdarza, tym razem wpadli na taki pomysł z okazji 20-lecia Auchan. Szkoda, że Was tu nie ma dziewczyny, pokazałybyście prawdziwą pasję ogrodniczą Pat Przede wszystkim w ogóle nie popadaj w jakąś bezpodstawną samokrytykę. Przeróżne fora internetowe prawdopodobnie pękają od pytań przerażonych i bezradnych rodziców, których przerastają przeróżne sytuacje wychowawcze. To pewnie głupie, ale może Flo chciałaby mieć ze sobą w szkole Wasze wspólne zdjęcie przypominające jej jakąś fajną chwilę, coś co miło wspomina? W lesie pięknie, ptaki śpiewają, ale od ludzi też się roi. |