Piasek i Róże
Ewko - cudownie, ze wróciłaś do swojej piaskownicy! Twoje zdjęcia uważam za jedne z najpiękniejszych na świecie wesoły

U mnie też ogromne różane straty! Wczoraj przycinałam niektóre róże i płakać mi się chciało! Jeszcze takich strat nie miałam, jak tu mieszkam sześć lat; jest to tym bardziej smutne, że zimy prawie nie było...
Czy to możliwe, że wszystkie 6 Lovely Fairy szlag trafił? I 2 Penelope? I jedną lub obie Edenki? I 9 Friesii? I kilka nowych, z jesiennych zakupów? Dalej wyliczać już nie mam siły!
Zmarzł/usechł/popełnił samobójstwo również powojnik The President...

Na pocieszenie: róże pnące i raz kwitnące - w świetnej kondycji. Nic z tego nie rozumiem.


  PRZEJDŹ NA FORUM