Rozmowy przy kawie (24)
Mój młodszy syn, 13-letni, też ostatnio uspokajał klasowego agresora, który zaczepiał dziewczynkę z pierwszej klasy (bohater, kurka). Po prostu złapał go za wszarz, położył na ziemi i przycisnął - tak, jak się uspokaja nieposłuszne psy. Chłopak najpierw zgłupiał, potem zaczął wszystkim opowiadać, że sam się położył dla żartu, a teraz nie daje żyć mojemu synowi, bo... koniecznie się chce z nim przyjaźnić. Dzieci muszą wiedzieć, że mają prawo się (lub kogoś) bronić, i że my, rodzice, w razie czego je wesprzemy.


  PRZEJDŹ NA FORUM