Rozmowy przy kawie (24)
    mariaewa pisze:

      EwaM pisze:

      Bry.
      Temperatura pomalutku rośnie, wilgoć w powietrzu też, a ja się czuję jakbym miała za małe płuca, albo trzeba pogadać z sercem zakręcony
    Dla mnie takie dni , to jak zamknięcie w plastikowym pokrowcu na ubranie. Plus odczucie ,że składam się z wielu "telepiących się" części. Coś z ciśnieniem.

Ano, witam w klubie... dzień nieteges zdecydowanie. Rozmowa z psychologiem tym razem bardziej konstruktywna, ale bez rozwiązania smutny Chyba ja za dużo oczekuję, oczekuję gotowego rozwiązania, skoro sama sobie sie radzę, a tu nie ma lekko - urodziłaś, to wychowuj aniołek Pójdę za sugestią i poszukam psychiatry dobrego, aczkolwiek teraz diagnoza jest bardziej w kierunku: "ten typ tak ma" i "jaka matka, taka córka" - słowem, jak skończy 30-tkę to zacznie cenić siebie i będzie szczęsliwa, a do tego czasu płacz i zgrzytanie zębów diabeł


  PRZEJDŹ NA FORUM