Rozmowy przy kawie (19)
Musiałam przerwać wpisy na rozmowę telefoniczną z Mamą. Dzwonię do Niej codziennie nawet jak nie mam zbytniej ochoty na rozmowę, bo wiem, że czeka.

Dario pisałyśmy prawie jednocześnie i stąd Twój wpis zobaczyłam dopiero po dodaniu mojego. Pijesz napar z geranium? Boli Cię gardło? Mam nadzieje, że to nic poważnego a tylko niewielkie podrażnienie. Trzymam kciuki za poprawę. W moim dzieciństwie geranium używało się na ból uszu. Zmiażdżony listek do ucha i pomagało.
Ilonko jakie cudne pudła/skrzynie pokazujesz. Pewnie zrobione na prezent? Musiały kosztować Cię wiele pracy ale efekt jest powalający. Ale, ale... Śliczny obrusik towarzyszy Twoim rękodziełom.
Pat a zaglądałaś do gardła? Taka wysoka gorączka może sugerować anginę. Oby nie! Zdrówka dla Maleńkiej.
Januszu dekoracja stołu zachęca aby usiąść przy nim. Całe szczęście, że jestem po kolacji i ten widok nie wywołał zazdrości.
Justynko Paputku jaka szkoda! Wasza energia wydana, czas spożytkowany a cel nieosiągnięty. Masz prawo być rozczarowana i rozgoryczona. Uściski!
Justynko Klaryso zazdroszczę Ci, że masz takie atrakcje na wyciągnięcie ręki. Zainteresowali mnie szczególnie kolędnicy. Widzę, że zespół wręcz profesjonalny. Czy oni rzeczywiście chodzą po domach z kolędą czy może już tylko ograniczają się do większych pokazów? Jaka ciekawa nazwa.

Piszę dzisiaj tak chętnie, bo jestem zdenerwowana awarią, której skutki usunę po rozkuciu kawałka ściany. Otóż nad łazienką mam zbiornik wyrównawczy do kominka z płaszczem wodnym. Dzisiaj rano zauważyłam zaciek na suficie łazienki. No i okazało się, że ze zbiornika cieknie woda. Właściwie to nie cieknie a spada dużymi kroplami na jednym z rogów. Ale musiała tak skapywać już od dawna bo w zbiorniku pozostało wody na ok 1/4 wysokości zbiornika. Podłoga tego schowka jest wyłożona grubą wełną, która nasiąkła wodą. Podłoga też jest mokra. Nie ma możliwości wejścia tam bo drzwiczki mają ok 40 cm i praktycznie przysłania je zbiornik. Aby go wymienić trzeba wykuć otwór mniej więcej metr na metr. Wodę ze zbiornika wybrałam i wysuszyłam go w środku ale nie mam możliwości wyjęcia wełny (na dodatek pokłułam się nią bo nie pomyślałam o rękawiczkach). Jutro muszę dzwonić do firmy montującej kominek w sprawie zbiornika i umawiać się na robienie bałaganu z budowlańcami.
Tak to jest jak się przedkłada pracę nad interes własny. Zamiast nadzorować budowę kursowałam między W-wą, Krakowem i Brukselą a tu działał serdeczny kolega, właściciel firmy budowlanej, który miał sprawować nadzór nad swoimi ludźmi tak jakby robili to w jego domu.
Uff!


  PRZEJDŹ NA FORUM