Rozmowy przy kawie (16)
Dzień dobry! Cieszę się, że mój deszcz dotarł w końcu do Janeczki i posyłam kolejne porcje, bo u nas nadal okropnie leje...żeby tak chociaż na dzień przestało, żebym skończyła to co skończyć trzeba w ogrodzie... Wczoraj pogoda była jak z horroru - bardzo się cieszę, że R. z nami do lekarza pojechał, bo ja bym do tej pory wracała, jadąc 20-tką przez ciemny las w ulewie (nie wspominając już o fakcie, że zapomniałam, że u okulisty to się oczy zakrapia, a jazda po zakropieniu przypomina jazdę po spożyciu wesoły )

Gabi krzewy to bym jeszcze teraz przesadzała, natomiast co do host i powojników nie jestem pewna, bo w nocy już potrafi przymrozić, a one delikatne...

Aniu strasznie mi przykro, że znowu Cię to spotyka płacze A może spróbujecie szukać pomocy u jakiegoś posła? Może na fali kampanii wyborczej, któryś zechce się wykazać pomocą szaremu człowiekowi?

Kawa podana, bo coś się Bogusia ociąga (walczy z ekspresem?) i budzimy się z uśmiechem na twarzach, bo to jednak piąteczek bardzo szczęśliwy


  PRZEJDŹ NA FORUM