| Rozmowy przy kawie (15) |
| No, to dzień dobry! Dzis nikt mnie nie wyprzedzi, nawet Bogusia, co ostatnio tu zawsze pierwsza i wirtualną kawę podaje. Tak wyszło, że już i jeszcze nie śpię Wiecie, gdy człowiekowi zdarza się duzo rzeczy dziwnych, to z czasem się przystosowuje i gotów je traktować jak całkiem naturalne... Śpię sobie, a tu nagle wyrywa mnie okrzyk: "FBI! Podnieś ręce i nie ruszaj się!" Półprzytomna dźwignęłam głowę i chciałam podniesc te ręce, ale nie mogłam, bo miałam cały kark ścierpnięty. Przez ułamek chwili dziwiłam sie, czego ode mnie chce FBI, bo pomimo moralnego uzasadnienia nie zabiłam ani durnych sąsiadow ani durnego pewnego faceta, ani osła, który zajechał mi drogę, ani męża, ktory zostawił ważne sprawy na ostatnią chwilę i ja musiałam ponieść tego konsekwencje, ani własciciela pewnej firmy, ktory robił mi trudności, ani nawet nie skopałam po oponach samochodu, który nie chciał odpalić w najmniej wskazanym momencie... Czego może chcieć FBI od człowieka o tak opanowanym usposobieniu..? Zasnęłam na sofce przed telewizorem z nogami na pufie. Tak mi było wygodnie, że obudziło mnie dopiero FBI o 3.05 Komuś może rifampicynki? A w ogóle to ja mimo łykendu jestem stanu wolnego Jeszcze nie wiem, jakie mam plany na dziś... więc pewnie pojadę do lasu |