Rozmowy przy kawie (14)
Wczoraj odebrałam eMa z lotniska w Balicach. Zatem jest rodzinny komplet. Dziś od rana siedziałam na tarasie. Zaczęliśmy od śniadania i kawy z lodami zamiast słodzenia bardzo szczęśliwy Od wczorakj była też bratanica, potem dojechał na chwilę brat, bratowa i druga bratanica, po czym wziął bratanicę nr 1, a zostawił psa - Kings Charles Cavaliera Arankę. To taka słodka gapcia.... Potem pokażę, bo zrobiłam jej kilka zdjęć oczko Burza krąży od chyba 5 godzin i jakoś nie może zacząć lać. Ale mam nadzieję, że w końcu lunie, bo i u nas nakazali oszczędności w wodzie...
Jasiu! 1sze miejsce zdobył ogród jakiejś starszej pani, o ile udało mi się wyśledzić. Zapewne jej ogród jest dojrzalszy, z dużymi drzewami itp. Mój to młodziak, więc 2gie miejsce mnie w zupełności satysfakcjonuje. Do Paryża lecę w środę bladym świtem bardzo szczęśliwy To mój pierwszy lot samolotem i nieco się emocjonuję zawstydzony Paryżem oczywiście także. Mamy szansę być i w kabarecie, ale bilety za 110 EURO od osoby "nieco" studzą nasz entuzjazm. Za naszą 4 to 440 EURO, czyli bagatela około 1700zł zdziwiony Co do braku równowagi między nagością w wersji damskiej i męskiej to się zgadzam. Przyznam, że byłam nie tak całkiem dawno na wieczorze panieńskim mojej koleżanki, panny z odzysku i był "chipek". To było ... żenujące. To zapewne nie ten poziom poruszony


  PRZEJDŹ NA FORUM