Kompostowy zlot sierpniowy (2015)
Jestem, jestem. Wszystko napiszę i wyślę. Sorki, że dotąd nie napisałam, ale z drugiej strony, jest jeszcze czas przecież. No a dla mnie miesiąc wczesniej, to za wczesnie, bo zdąże wszystko zapomnieć lol
Ostatnio zajmowałam się trochę swoim (domniemanym) powrotem do aktywności zawodowej i to mnie mocno absorbowało. A wczoraj byłam u lekarza w Katowicach. Ogólnie zdrowieję, myśle już całkiem jasno (o ile tak mozna w ogóle powiedzieć w moim przypadku pan zielony ), więc teoretycznie sprawy zlotu powinnam teraz ogarnąć. Ale dajcie mi czas do wieczora, bo wczoraj zostałam przegotowana na twardo w tym upale. Nasze stare (ale jare, podkreślam to z cała stanowczością lol ) auto ma klimatyzację, ale aktualnie nie działa, a wybór jest prosty - albo wydamy kasę na naprawę klimy albo na moje leki... zakręcony Jednak nie ma tego złego, lekarze leczący to gó...no mawiają, że "krętki lubią zimno", co ma znaczyć, że chłód sprzyja namnażaniu tych bakterii, a ciepło je niszczy. (Dlatego te mendy w toku ewolucji tak wykombinowały, że obniżają temperaturę ciała swojej ofiary diabeł ) Czyli mówiąc krótko, brak klimatyzacji sprzyja mojemu zdrowieniu lol lol Czyli nic nie szkodzi, przynajmniej mi, że było gorąco, no ale, dopiero dochodzę do siebie po przegrzaniu mózgu lol
Yyy... o czy to ja miałam..? A! o zlocie, dojeździe itd... Właśnie. No, więc wszystko napiszę bardzo szczęśliwy

Zaraz! Pierogi? Pierogi na tyle osób? Serio?
eh


  PRZEJDŹ NA FORUM