NIEKOŃCZĄCE SIĘ PRÓBY... aby powstał ogród
Ewcia ,potrafię taczkę wykopać badziewia , dlatego ta robota tak mi idzie jak krew z nosa ,najpierw , jak był ugór to wykopywałam perz i inne chwasty , przesiewałam ziemię przez arfę ,w nadziei, że będzie dobrze przygotowana
pod nasadzenia : sosny ,tuje cyprysy i inne.. widać starannie to zrobiłam , bo porosły wielkie, ale teraz, walka z korzeniami to już inna bajka...
Aniu , łoj.. tam... łoj.. tam zadbane ,różnie to bywa ,musiałabym mieszkać tam na stałe , no siły mieć więcej ..
jak wpadam to nie wiem za co najpierw się brać ,odkręcam wodę ,przekładam węże ,z zegarkiem,bo mamy wodę ze studni,
zdażyło mi się że zajęta sadzeniem lub odchwaszczaniem o mało pompy nie spaliłamtaki dziwny


  PRZEJDŹ NA FORUM