Fragment planety Ziemia
Oj, no pewnie, że tęsknimy za Yogim, ale taka kolej rzeczy, że dom tymczasowy ratuje psa nie dla siebie, tylko dla innego domu i tak ma być... Ja świadomie nie "wałkuję" tematu Yogusia, wiem, że ma dobrze, bedzie szczęśliwy u Basi i tego sie trzymam, nie pisze , staram sie nie mysleć o nim, bo po co mam sobie w głowie mieszać, zrobiłam to, co powinnam, oddałam go dobrym ludziom i na tym koniec mojej roli. On niebawem o mnie zapomni i tak ma być. Oczywiście każdy tymczasek zostaje na zawsze w moim sercu, ale to rozum ma kierowac sercem, a nie odwrotnie i "jestem twarda" oczko
Moje psiaki przez dwa-trzy dni tez tęskniły, ale już sie otrząsnęły i biegaja radośnie.




Spacer

Czarny Kapturek i dwa białe wilki oczko



















cool



A to Yogi z Basią, w dniu, gdy go przywieźliśmy do niej, od razu widać, że pies na swoim miejscu bardzo szczęśliwy



aniołek


  PRZEJDŹ NA FORUM