Rozmowy przy kawie (9)
Hej , witajcie . U mnie słońce przebija. I dobrze, bo właśnie się połapałam , że usnęłam nad kompem i przekimałam bezmała chyba 40 min zdziwiony
Pozostałości imprezowania po nocach. Wróciliśmy z tej studniówki chyba po 4. A rano trzeba wstać....
W sumie fajnie było , sala piękna , nowa 3 *. I chyba za to taka cena była. Bo jedzenie... no cóż , nie było. na początek drugie danie, potem długooo nic. Kawa w termosie. Potem kawałeczek tortu . Dali zimną płytę, to nie wiadomo za co się brać, dla zobrazowania - masło było w pojemniczku szklanym po podgrzewaczu (świeczce) w formie maleńkiej gwiazdki. zmieszany No cóż , dobrze ,że nie jestem bogata i nie chodzę po takich knajpach bo z głodu bym zeszła. Ale za to potańczyłam jak mało, bo nawet jak małż padł , to wolny był kolega , który przyszedł sam, tośmy pobalowaliii pan zielony
Smutno czytać o śmierci, boję się jej okropnie, zawsze działa wokół mnie podstępnie, bez uprzedzenia , zabiera już natychmiast. Potem dziura zostaje...
Ciągle czekam na odpowiedź od tej super adwokatki, gryzę się masakrycznie .


Stawiam smolistą kawę i uciekam w papiery do ministerstwa spraw wewnętrznych (jak ja ich ogarnę w moim stanie ducha?) .


  PRZEJDŹ NA FORUM