Rozmowy przy kawie (1)
Ależ mam nerwa taki dziwny taki dziwny taki dziwny, wymieniłam okno u chłopaków i chciałam w czasie pobytu Jarka na wczasach zrobić remont.....czy to ja muszę trafiać na wszystkich Ryśków, Zdziśków, Kwiatków i wszelkiego innego autoramentu mamrotów ?????

Mieli zacząć we wtorek, bo Jarek wyjechał w poniedziałek ;zaskoczonyj
1. dzień- wtorek : przyjadę w środę
2. środa, Maks powiadamia mnie, że fachowcy: będą jutro, mamo
3. czwartek, no przyjechali...... o 18:00, posiedzieli dwie godzinki, oskrobali coś tam....tatuś ( Mamrot ;:223 ;:223 ;:223 ) stał pod drabiną i udzielał wieeeelu cennych rad...zagruntowali ściany
4. piątek...tatuś przybył o 15:00 i pozaklejał większe dziury obiecując, że synek od rana w sobotę wyszlifuje nadbytki i ponownie zagruntuje ściany przed gładzeniem, zostawił nową listę zakupów...na 300 PLN, poprzednia po wizji w poprzednia niedzielę...550 PLN
5. sobota....................abonent czasowo wyłączony
6. niedziela..................nagraj się po sygnale
7. poniedziałek i wykonane telefony w ilości 14 sztuk, no jak myślicie???, dobrze myślicie...nikt nie odbiera, po tajniackim telefonie wykonanym od sąsiadów....Pani Beatko już do pani jadę....no słowa dotrzymał....pojawił się o 18:00, coś tam poszlifował, zaszpachlował 1/2 ściany gładzią i już go nie ma...bo rano do pracy, tylko kto będzie miał tyle siły by te góry i doliny wyszlifować ...


PS Jarek wraca w środę około 16:00


  PRZEJDŹ NA FORUM